środa, 15 kwietnia 2015

Owsianka na dobry poczatek dnia!

Dzisiaj rano dopadła mnie nieposkromiona ochota na Coś Słodkiego. Dlaczego wielką literą? Otóż traktuję Go, jak niechcianego gościa w moim życiu. Niepożądany Mr. Coś Słodkiego wkracza raz na jakiś czas (może częściej) w brudnych buciorach do mojego zadbanego, pachnącego świeżością życia i zaczyna zmieniać mi szyki. Dajmy na to, zaplanuję sobie menu na następny dzień i nagle pojawia się ten jegomość, wprowadzając wszechobecny chaos. Wtedy mój żołądek i oczy kroczą dumnie przodem, zadeptując przy tym biedny mały móżdżek, który próbuje cokolwiek zdziałać. Niestety, kiedyś liczyła się ilość i ulegałam pokusom pod wpływem impulsu żołądka i oczu, ale teraz stawiam na jakość i myślę, że porady mózgu, to dobry wybór. Czasem jednak walka jest wyrównana i nie ma wyjścia - trzeba użyć asa w rękawie, zwanego kompromisem. Tak też zrobiłam dzisiejszego ranka. Przedstawiam Wam owsiankę na wodzie ze świeżymi owocami. To pyszne i dające kopa na start śniadanie. Pamiętajcie, że owoce to naturalny słodzik. Te świeże są zdrowsze, ale suszone dają więcej słodyczy. Wybór pozostawiam Wam ;)

~Laura

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz